Powiat sławieński: Niedziele wolne od handlu?

Zakaz handlu w niedzielę to nowy projekt Prawa i Sprawiedliwości, który wkrótce trafi pod głosowanie sejmu.

Najbardziej prawdopodobną opcją wydają się dwie wolne niedziele w miesiącu – pierwsza i czwarta.

W tych dniach otwarte będą mogły zostać jedynie te sklepy, w których za ladą będzie stał sam właściciel.

Zapytaliśmy mieszkańców Sławna, co sądzą o projekcie Rządu PiS i jak odbierają zakaz handlu w niedzielę.

Zwolenicy

- Jestem za tym, żeby nie pracować w niedzielę. Niedziela jest dla rodziny, dla wypoczynku. W niedzielę powinno cieszyć się życiem, wyjeżdżać i odpoczywać od wszystkiego – mówi Zofia, mieszkanka Sławna.

- Ja jestem na tak. Jestem za tym, żeby w niedzielę nie handlowano, szczególnie w większych sklepach. W niedzielę rodzina powinna być razem i poświęcać czas dzieciom – twierdzi pani Regina S.

- Ja myślę to, co pewnie większość pracowników sklepów dyskontowych. Uważam, że zakaz handlu w niedzielę jest dobry i pozytywny. Każdy chciałby spędzić czas z rodziną, z mężem i dziećmi - mówi pracownik jednego ze sławieńskich dyskontów.

Przeciwnicy

- Dla mnie jest to rozbój w biały dzień, jako dla prywaciarza. Ludzie cały tydzień pracują i mają rodziny, a w niedzielę kto chce, to do pracy idzie. To jest dokładnie tak, jakby ktoś mówił jak ma Pani/Pan żyć. Nie mówmy o dyskontach i nie mówmy o przymusach, bo są ludzie, którzy pracują i oni mogą sobie tylko w niedzielę dorobić. Powinni zrobić dobrowolność – kto chce to do pracy idzie, kto nie chce, to nie idzie. Nikt tak naprawdę nie wie, ile prywaciarz płaci ZUS-u miesięcznie. A płaci się 1200zł za głowę, bez względu na to ile się zarobi. Jeśli zakaz handlu wejdzie w życie, pojawią się zwolnienia masowe. Dyskonty biorą ludzi, ale ich umowy są całkowicie inne, niż u nas – prywaciarzy. Trzeba zacząć od tego... bo bardzo dużo ludzi straci pracę. Ale to jest zrobione właśnie dlatego, że nie ma ludzi do pracy, więc tych, co zwolnią, to automatycznie zatrudnią tam, gdzie jest potrzeba. Nie pojmuję tego, bo ja pójdę sobie na kuroniówkę i na mnie będą robić wszyscy Ci, co pracują. Bo kto starą osobę weźmie do pracy? Nikt. Ja potrafię robić tylko to, co robię od lat. Tak samo jest z lekarzem – on tylko leczy, bo tego się uczy. Taką ma praktykę - mówi pani Danuta K.

- Ja jestem absolutnie przeciwna, dlatego, że polska gospodarka jest tak słaba, że nie możemy zrezygnować z czterech dni pracy w miesiącu, bo ludzie stracą pracę. Każdy sobie wybiera kościół, do którego chce iść w niedzielę – jest to póki, co wolny kraj, a wszyscy porównują to do gospodarki niemieckiej. Jak w Polsce, co druga rodzina będzie jeździła mercedesami, to też możemy zrezygnować z pracy w niedzielę. Studenci chcą pracować, mnóstwo ludzi pracuje w weekendy. Jeżeli ktoś nie chce pracować w niedzielę, to przecież może iść do takiej pracy, gdzie się w ten dzień nie pracuje. Nikt nie został skazany na to, żeby pracować w handlu, w niedzielę, nikt. To jest wolny wybór, to Ty decydujesz o tym, że nie ma pracy. Teraz jest bardzo dużo pracy. Można sobie znaleźć taką pracę, gdzie w niedzielę (jeśli to jest niezgodne z Twoim sumieniem) nie idziesz do pracy. Uszczęśliwianie ludzi na siłę i robienie im na przymus dnia wolnego to głupota, a z drugiej strony jeżeli ludzie pracują w niedzielę, to mają inny dzień w tygodniu wolny, co jest dla pracowników bardzo wygodne, bo wtedy mogą załatwić mnóstwo innych spraw, których w niedzielę nie można załatwić. Każdy wybiera sobie pracę. Można być kimkolwiek innym, aby w niedzielę nie pracować. Prawdą jest, że w handlu najłatwiej zdobyć pracę zarówno na cały etat, jak i na cząstki etatu. W handlu przyjmą każdego, jak nie na kasę, to na wykładanie towaru, a jeśli zrezygnujemy z tego, to będzie dramat. Handel napędza gospodarkę. Szczególnie uczniowie, studenciaki, a nawet licealiści pracują w weekendy w sklepach, aby sobie dorobić – twierdzi Katarzyna T.

- Szczerze mówiąc nie zwracam na to większej uwagi. Niedziele mam wolne, więc mam czas dla siebie. - mówi Klaudia K. pracownica sławieńskiego sklepu.

A co z uczniami

i studentami?

- W tygodniu, jako uczeń klasy maturalnej, nie mogę pozwolić sobie na podjęcie pracy. Jedynie w weekend mogę zarobić jakiekolwiek pieniądze, które pozwolą mi na dalsze kształcenie i rozwijanie swoich zainteresowań. Zamknięcie sklepów bardzo ograniczy mi możliwości zatrudnienia – twierdzi Olaf, uczeń szkoły średniej.

Spisała:

Karolina Berkiewicz

1 komentarz

  1. Dziennikarzy powinna obowiazywać solidność w poznaniu tematu. Za ladą mieli by stać w niedzielę właściciele sklepów dziennikarzu, nie kierownicy któży podobnie jak sprzedawcy są pracownikami.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 1.0/5 (1 głos)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: -1 (from 1 vote)