Obserwator Lokalny » Podróże: W pogoni za Diamentową Koroną Świata

Podróże: W pogoni za Diamentową Koroną Świata

Dariusz Woźniak ze Sławna zdobył Koronę Maratonów Polski biorąc udział w pięciu biegach na 42,195 km. Aby uzyskać ten tytuł należy ukończyć pięć maratonów: Maraton w Dębnie, Cracovia Maraton, Wrocław Maraton, Maraton Warszawski, Poznań Maraton - w ciągu 24 miesięcy, licząc od daty pierwszego, który się przebiegnie. Do dzisiaj odznakę zdobyło około 2000 osób. Teraz Dariusz Woźniak zamierza „zaliczyć” Diamentową Koronę Świata. Pierwsze dwa biegi ma za sobą. Zacząłeś biegać długie dystanse późno w wieku 43 lat, a już 3 lata później zdobył Koronę Maratonów Polski. Jest to ciekawe, czy nie ciągnęło Ciebie wcześniej do maratonu? - Nigdy wcześniej nie myślałem o maratonach,gdy kibicowałem biegaczom w naszym rodzimym Biegu Święców to przebiegnięcie 10km wydawało mi się celem nie do osiągnięcia , że jest to poza moimi możliwościami. Jednak uwierzyłem w siebie zacząłem biegać i stało się to moim hobby, Postawiłem sobie cele biegowe i dążyłem do ich realizacji Uważam , iż należy mieć jakiś cel bo to daje niesamowitego kopa do działania.

A skąd pomysł na bieganie? - Zawsze lubiłem ruch, grałem w amatorskiej drużynie piłkarskiej Aral Gool i bardzo miło wspominam tamten czas. Lubię także jeździć na rowerze oraz uwielbiam długie spacery. Jestem typem człowieka który lubi gdy coś się dzieje. Podczas pokonywania długiego dystansu zbieram myśli i planuje swoje dalsze życie. Jestem tego zdania iż jeśli człowiek do czegoś dąży i o czymś marzy to myślami i czynami jest w stanie przyciągnąć to do siebie .

Ile przebiegłeś maratonów? - Do tej pory przebiegłem tylko siedem maratonów, a pomiędzy nimi biegam również krótsze dystanse. W roku 2017 bardzo utkwił mi bieg w Koszalinie Nocna Ściema 21 km, który rozpoczynał się o godz. drugiej w nocy. Pokonywaliśmy przy silnym wietrze i ulewnym deszczu i takie biegi zapamiętuje się do końca życia.

Najpierw była Korona Maratonów Polski? - Pierwszy swój maraton zaliczany do Korony Maratonów Polskich przebiegłem w Poznaniu, wbiegając na metę ocierając łzy radości spływające po moich policzkach. Następnie już z całą rodziną udaliśmy się do Krakowa, gdzie zabrałem córką Sandrą którą również zaraziłem bieganiem maratonów. Kolejnym był maraton Wrocław - tam pojechałem sam, ale poznałem ciekawych ludzi z pasją z którymi do tej pory utrzymuje kontakt. Potem było Dębno uważane za stolicę maratonów polskich gdzie bardzo trudno się dostać ponieważ jest więcej chętnych niż miejsc. Ostatnim cel to Warszawa, gdzie na mecie powitała mnie moja rodzina. Radośc ze zdobycia była przeogromna. Czułem się dumny i szczęśliwy.

Czy to w tym czasie powstał pomysł na kolejny krok: Koronę Maratonów Ziemi? - Ponieważ obecnie bieganie stało się moją pasją nie chciałem poprzestać na Koronie Maratonów Polskich. Znalazłem kolejny cel, Diamentową Koronę Maratonów Świata, gdzie należy ukończyć pięć maratonów na pięciu kontynentach w ciągu czterech lat. W styczniu 2017 zaliczyłem Azję, czyli maraton w Dubaju mający bardzo silną obsadę. Główna nagroda dla zwycięzcy to bagatela 250 tys dolarów. Biegliśmy tam razem z córką przy 27 stopniowym upale, a trasa była trochę monotonna. Natomiast samo miasto urzekło nas tak mocno, iż chętnie tam kiedyś powrócimy. W grudniu 2107 zaliczyłem Amerykę Południową. Na rajskiej wyspie morza Karaibskiego zaliczyłem Curasao Marathon, który dał mi bardzo mocno w kość. Start odbył się o 4 rano i już wtedy było 27 stopni, a w dzień jeszcze cieplej około 33, Biegło się ciężko, liczne podbiegi zabierały mi siły, ale dałem radę. Na mecie czekała na mnie żoną wraz z kuzynem którzy uczestniczyli w biegu na 10km. W styczniu 2018 mam zamiar zaliczyć Afrykę. Marrakech Maraton pobiegnę razem z córką Sandrą, a kibicować nam na miejscu będą żona Honoratka, syn Sebastian oraz córka Oliwia. Zapowiada się super przygoda i wspaniałe chwile z rodziną.

A więc życzę powodzenia, realizacji zamierzonych celów i dziękuję za rozmowę

Z Dariuszem Woźniakiem rozmawia Andrzej Lauren