Sławno: Były trener ma pretensje do działaczy?

-Były trener zapomniał, że sam się zwolnił. Teraz wysyła obraźliwe SMS-y i szuka winnych wśród działaczy - mówi Janusz Ścisło - kierownik Sławy Sławno. Chodzi o Grzegorza Lewandowskiego – byłego już trenera Sławy Sławno, który sam podał się do dymisji po przegranym meczu z Mistralem Mirosławiec. Zarząd Sławy dymisję tę przyjął.

Teraz, kilkanaście dni po tym fakcie, według słów Janusza Ścisło i Stanisława Szkudlarka – trener nie potrafi się z tą decyzją pogodzić i rozsiewa plotki o tym, że właśnie oni zwolnili go z pracy w Sławie Sławno. Dostają też obraźliwe SMS-y.

Sprawą żywotnie interesują się kibice. Dlatego osoby pomawiane przez byłego trenera noszą się z wydaniem stosownego oświadczenia w tej kwestii.

- On chyba przedobrzył, wysłał oświadczenie o dymisji i myślał, że będziemy go błagać, aby nie odchodził. Zresztą, ja nic nie miałem do jego zwolnienia – przecież nie jestem członkiem Zarządu Sławy Sławno, który podjął tę decyzję – dodaje J. Ścisło.

- To zachowanie nie jest normalne – skomentował sytuację S.Szkudlarek – członek zarządu Sławy.

Do momentu wysłania do druku tego numeru Obserwatora, z Grzegorzem Lewandowskim, nie udało się skontaktować. (sim)