Sławno: Cud w Powiatowym Szpitalu

Odwiedziła nas Pani Jola (nazwisko do wiadomości Redakcji), która opowiedziała o „przygodzie” jaką przeżyła w sławieńskim Szpitalu Powiatowym.

Od kilku lat choruje ona na rozedmę płuc i osteoporozę. Kilka miesięcy temu zaplanowała wyjazd do sanatorium. W związku z tym musiała zrobić badania. Zrobiła je w Szpitalu Powiatowym w Sławnie. Otrzymane wyniki zszokowały ją.

- Przeczytałam i własnym oczom nie wierzyłam, co jest napisane: po kilku latach cofnęły mi się obie choroby, dotychczas w medycynie uznawane za nieodwracalne. Z otrzymanych wyników wynika, że jestem zdrowa jak rydz, tylko się cieszyć – mówi P. Jola, która natychmiast wyszukała poprzednie badania. Przypomniała sobie, że w kolejce czekała z Panią S. i ona też robiła podobne badania, więc istniało niebezpieczeństwo, że wyniki po prosu zostały zamienione. Z błędu wyprowadziła ją osoba obsługująca rentgen.

- To są na pewno Pani wyniki, wszystko gra – usłyszała. Gdy zażądała przeczytania wszystkich dokumentów, łącznie z tymi sprzed lat, dowiedziała się, że te niegdysiejsze, zrobione przez dr. Strogis mają długie opisy, bo ona robiła je pod hipochondryków. Im się bardzo podobało, jak było dużo napisane. A dr. Witkowski jest realistą i jak nie widzi jakiegoś problemu, to o nim nie pisze.

- No, Pani tu nie jest pierwsza. Ciągle przychodzą tu ludzie z reklamacją, ale Pani to jest bardzo grzeczna, a są tacy, że chcą nas tutaj bić.

Odesłano ją do Naczelnej Pielęgniarki, która zadecydowała, aby natychmiast wysłać maila do dr. Witkowskiego, aby ponownie zweryfikował wyniki, ponieważ jest za duża rozbieżność między tymi sprzed 3 lat, a nowymi. Przy okazji pacjentka chciała się dowiedzieć: kim jest doktor, który opisywał jej zdjęcia?

- Proszę sobie wyobrazić, że oni nawet nie wiedzą, kto to jest. Nie wiedzą skąd on jest. Znaleźli go w internecie. Ma pieczątkę, że jest to Witkowski – radiolog i diagnostyka obrazowa. Oni się z nim tylko przy pomocy maila porozumiewają – opowiada zdenerwowana P. Jola

Ostatecznie, gdy pacjentka otrzymała ponowny opis zdjęć, to okazało się, że jednak coś tam jest. Opis był jednak bardzo lakoniczny.

Kilka dni później znajomy lekarz wytłumaczył jak to działa: często osoba opisująca zdjęcia nie koniecznie robi to na odpowiednim sprzęcie. Np. jedzie na konferencje, bierze sobie tablet i na nim, zamiast na dużym ekranie ogląda zdjęcia. Efektem są pomyłki.

- Ten przykład pokazuje, jak funkcjonuje szpital. To jest wstyd i szkodzenie pacjentom. Nic innego – kończy swoją opowieść P. Jola.

Spisał: Mieczysław Siwiec

Zapraszam naszych Czytelników do dzielenia się informacjami na temat funkcjonowania Szpitala Powiatowego w Sławnie. Przecież muszą być jakieś pozytywy...

 

1 komentarz

  1. Najlepiej wysłać tajemniczego pacjenta na wewnętrzny oddział, ale nie koniecznie na dyżur ordynatora, tylko tego lekarza z Gdańska. Bardzo ciekawe podejście do pacjentów jak i pojmowanie misji bycia lekarzem. Może nawet znajdą sie jakies pozytywy. Już na www są opinie nt temat, zresztą też ciekawe, jak i to co powoduje że osoba z takiego ośrodka jak Gdańsk jedzie za pracą do Sławna. Hmmm czyżby chęć pomocy drugiemu człowiekowi – proponuje sprawdzić i odpowiedzieć sobie samemu na to jakże nurtujące pytanie. Zdrowia życzę.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 0.0/5 (0 głosów)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)